Czesi

Start studying niemiecki, części ciała. Learn vocabulary, terms, and more with flashcards, games, and other study tools. Polish: ·(informal) hi; hello Cześć, chcesz coś zjeść? ― Hi, do you want to eat something? Synonyms: hej, siema· (informal) bye Synonyms: na razie, pa··reverence, honour Of, from, or pertaining to the Czech Republic, the Czech people, culture, or language. 2012 June 28, Jamie Jackson, “Wimbledon 2012: Lukas Rosol shocked by miracle win over Rafael Nadal”, in the Guardian‎[1]: A big beast of the men's field was put through the mangle then dumped out of Wimbledon as Rafael Nadal fell at around 10.06pm to Lukas Rosol ... Czech Republic (Czechia) Coronavirus update with statistics and graphs: total and new cases, deaths per day, mortality and recovery rates, current active cases, recoveries, trends and timeline. Sklep na oprogramowaniu PrestaShop. Akcesoria do przyczep samochodowych. Akcesoria do przyczep samochodowych to idealne wyposażenie dla każdego właściciela przyczepy bądź przyczepki samochodowej. Dzięki nim udaje się o wiele łatwiej i bezpieczniej prowadzić pojazd z przyczepką czy zadbać o zabezpieczenie ładunku podczas transportu i postoju. Części samochodowe nowe i używane na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. Kup Teraz! CZĘŚCI MOWY ODMIENNE NIEODMIENNE Rzeczowniki to inaczej nazwy istot (kolega), zjawisk (śnieg), stanów (radość) i pojęć (zwycięstwo). Odpowiadają na pytania kto? co? Odmieniają się przez przypadki i liczby. Występują w zdaniu w funkcji podmiotu lub dopełnienia. Występują w jednym Czesi. Szwedzki koncern energetyczny Vattenfall, który był właścicielem pięciu kopalni węgla brunatnego znajdujących się w regionie Saksonii i Brandenburgii oraz kilku elektrowni, w tym Jaenschwalde (3000 MW), Schwarze Pumpe (1600 MW) w Brandenburgii i Boxberg (2500 MW) w Saksonii sprzedał w 2016 r. wszystkie swoje aktywa Energetický ... CZĘŚCI EXPERT -części samochodowe części nowe i używane. auto częsci znanych marek, kup lub sprzedaj swoje auto części.Najtańsze części CZESI.ORG - oficjalna strona Stowarzyszenia Mniejszości Czeskiej w Polsce. Stowarzyszenie Czechów w Polsce zostało zarejestrowane 8 stycznia 2010 roku. Zrzesza ono osoby aktywne i otwarte na koedukację międzykulturową. Celem działalności jest zrzeszanie ludzi zarówno pochodzenia czeskiego, stanowiących mniejszość czeską, jak ...

Polski Subreddit

2008.06.12 05:24 Polski Subreddit

Subreddit dla piszących i czytających po polsku. English posts are welcome if tagged as English 🇬🇧.
[link]


2020.09.17 14:42 N-S-W-2 Klamka zapadła. Czesi uwolnią kury.

Klamka zapadła. Czesi uwolnią kury. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2020.06.11 01:20 N-S-W-2 Czesi przesadzili! Polskie wojsko musiało bronić południowych granic.

Czesi przesadzili! Polskie wojsko musiało bronić południowych granic. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2020.05.14 19:06 Ldsone071 Czesi obniżą pensje premierowi, ministrom i parlamentowi

Czesi obniżą pensje premierowi, ministrom i parlamentowi submitted by Ldsone071 to Polska [link] [comments]


2020.04.23 23:44 N-S-W-2 Czesi znów mogą wyjeżdżać za granicę.

Czesi znów mogą wyjeżdżać za granicę. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2020.04.17 21:40 N-S-W-2 Jest potwierdzenie, Czesi uruchamiają sklepy i zakłady.

Jest potwierdzenie, Czesi uruchamiają sklepy i zakłady. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2020.04.03 11:06 StorkReturns Google opublikowało dane pokazujący spadek mobilności w różnych krajach w związku z COVID-19, w tym w Polsce

Dane dla wszystkich krajów.
Raport dla Polski.
Wyniki dla Polski (są też raporty na województwa, ale nie widzę wielkich różnic regionalnych) pokazujący jak zmieniło się odwiedzanie danych miejsc aktualne na 29 marca, zatem przed ostatnim zaostrzeniem przepisów:
Porównując z innymi krajami, to Niemcy i Czesi mają podobnie, Wielka Brytania po pierwotnej olewce, ma silniejsze obecnie spadki niż Polska. Włochy i Hiszpania mają znacznie większa redukcję niż Polska. Na drugim biegunie Szwecja, która tylko bardzo nieznacznie zmniejszyła mobilność i to chyba rekordzista w Unii jeśli chodzi o mobilość w tej chwili. Ale mamy też Białoruś, gdzie wszystko wygląda na "dzien jak codzień".
Bardzo ciekawe są kraje azjatyckie. Tajwan bardzo niewielką redukcja mobilności, Korea, Singapur, Japonia niewielką do średniej. Hong Kong średnią (ciut mniej niż Polska), a Malezja czy Filipiny bardzo duże spadki.
submitted by StorkReturns to Polska [link] [comments]


2020.02.09 13:41 Bifobe Kapitalizm na peryferiach [wywiad z DGP]

- Konkurencja jest naczelną zasadą kapitalizmu, ale my uczyniliśmy z niej bożka, ideę o statusie dogmatu - mówi w wywiadzie dla DGP Maciej Grodzicki dr ekonomii z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest autorem książki „Konwergencja w warunkach integracji gospodarczej. Grupa Wyszehradzka w globalnych łańcuchach wartości”.
Jakie były ostatnie lata dla polskiej gospodarki?
Makroekonomicznie to czas świetnej koniunktury: rekordowo wysoki poziom zatrudnienia i rekordowo niski bezrobocia, rosnące płace, spadek relacji zadłużenia publicznego do PKB i ograniczenie zadłużenia zagranicznego. Jako gospodarka nastawiona na eksport korzystaliśmy na dynamicznym popycie światowym, a do tego dołożyła się względnie mocna konsumpcja, wspierana transferami społecznymi.
Pojawiło się coś niepokojącego?
Narastały negatywne tendencje w sektorze przedsiębiorstw krajowych – skłonność do inwestycji w maszyny i urządzenia pozostawała umiarkowana, rosła rola kapitału zagranicznego w zatrudnieniu, produkcji i zyskach. Teraz, przy wzmożonej presji na podwyżki płac, także na skutek polityki rządu, część rodzimych firm może mieć problemy z konkurencyjnością. I z takim bagażem wchodzimy w fazę spowolnienia cyklu koniunkturalnego w Europie.
Jakiego rodzaju wyzwania przed nami?
Technologiczne, geopolityczne i te najbardziej odczuwalne, związane z katastrofą klimatyczną...
Poważny kaliber, poradzimy sobie z nimi?
Przyjrzyjmy się przez chwilę powstawaniu wartości w gospodarce. Nawet takie typowo rynkowe zagadnienie jak sukces eksportowy wynika ze splotu działań różnych procesów i organizacji – prywatnych i publicznych. Firmy eksportowe korzystają z pracowników wykształconych w publicznych szkołach i uczelniach, z usług publicznych, państwowej infrastruktury, lecz także z różnorodnych sieci wymiany informacji. Polska gospodarka dostarcza tych wszystkich publicznych zasobów.
Czyli nie jesteśmy na przegranej pozycji.
Wyzwania, o których mowa, mają charakter systemowy. Żeby im stawić czoła – jako społeczeństwo – potrzeba mechanizmów tworzenia i zarządzania zasobami publicznymi. Nie możemy oczekiwać, że rynek poprawi retencję wody, zapewni opiekę zdrowotną dla wszystkich, ustabilizuje zatrudnienie w trakcie gwałtownej zmiany technologicznej. Tu potrzebna jest współpraca agencji rządowych z samorządami, przedsiębiorstwami, uczelniami, związkami zawodowymi i innymi organizacjami. Tymczasem nasza peryferyjna gospodarka – i nasze społeczeństwo są nastawione na konkurencję.
Zatrzymajmy się przez moment przy naszej peryferyjności.
Pojęcie to rozumie się w ekonomii zazwyczaj jako stan zależności od zagranicy w kategoriach gospodarczych, finansowych i technologicznych, wynikający ze słabości rodzimego kapitału. Ale ważne jest polityczne znaczenie peryferyjności, dotyczące możliwości organizowania się i wpływania na rzeczywistość. Chodzi tu o różnorodne instytucje, grupy biznesowe czy pracownicze, a także ruchy społeczne – to one, organizując ludzi w działaniu, wchodząc w konflikty lub koalicje, mogą popychać różne sprawy do przodu. Dopiero wtedy dostrzegamy, że peryferyjność jest dynamicznym procesem, przechodzącym przez różne fazy – w tym boomy i kryzysy.
Jak tego typu uwarunkowania wpływają na rozwój naszej gospodarki?
Słabość naszych organizacji i klas społecznych lub ich bliskie powiązania z interesami światowego centrum są poważną barierą dla przeprowadzania projektów rozwojowych. Możemy sobie nakreślić na papierze piękne plany zakładające dążenie do gospodarczej suwerenności, ale ich realizacja zależy w dużej mierze od tego, czy zagraniczny kapitał, np. obserwując zmiany w prawie podatkowy, będzie usatysfakcjonowany z głównych kierunków regulacji i inwestycji. Podobnie, gdy popatrzymy na polskie prawo, to wyraźnie widać, jak ważne jest zabezpieczenie interesów międzynarodowych korporacji - stąd m.in. ciągła słabość Państwowej Inspekcji Pracy.
Polscy przedsiębiorcy i pracownicy nie są przeciwwagą?
Rodzimy kapitał jest rozdrobniony i słabo zorganizowany, w wielu przypadkach korzysta na probiznesowej legislacji wprowadzanej z myślą o zagranicznych korporacjach. Słabe są też krajowe sieci czy organizacje biznesowe, które mogłyby realizować większe i bardziej złożone projekty. Choć w ostatnich latach obserwuję coraz więcej takich inicjatyw, to nadal głównie rywalizują między sobą. Problem pojawia się, gdy jakaś firma chce faktycznie konkurować ze światowymi gigantami – i okazuje się, że bez wsparcia rządowego jest to praktycznie niemożliwe.
Jak w tym wszystkim odnajdują się nasi przedsiębiorcy?
Są sfrustrowani: ze strony rządzących słyszą o wstawaniu z kolan, a czują się dyskryminowani. Mają poczucie, że dla nich mnoży się podatki i przepisy, a ich zagraniczni konkurenci mogą liczyć na ułatwienia. Trzeba też pamiętać, że część polskich firm wyrosła w modelu organizacyjnym, który stał się archaiczny, i aby mogła konkurować z zagranicą, musiałaby zmienić sposób funkcjonowania. Przez to również ich polityczny i społeczny potencjał jako organizacji, które dają wysokie dochody i atrakcyjną pracę, jest ograniczony.
A z co pracownikami?
Ich siła polityczna jest niewspółmiernie mała w porównaniu do znaczenia ekonomicznego – są przecież de facto naszym najważniejszym zasobem eksportowym. Mamy bardzo niski poziom uzwiązkowienia i przetargów zbiorowych dotyczących płac i warunków zatrudnienia. Mogę jednak zauważyć, że ostatnie lata to nie tylko pojawienie się cyklicznej presji płacowej w wielu sektorach gospodarki, lecz także powrót zorganizowanych działań pracowniczych – strajków czy sporów zbiorowych. Związki zawodowe w wielu branżach tak naprawdę dopiero uczą się rzemiosła. W tych warunkach głównym kanałem realizacji interesów pracowniczych, i swoistym wentylem dla niezadowolenia społecznego, jest polityka partyjna. Ta jednak jest ze swojej natury raczej sojusznikiem dużego kapitału i nie zastąpi w gospodarce niezależnych związków zawodowych.
Politycy obozu rządzącego powtarzają, jak wiele udało im się osiągnąć w myśleniu o gospodarce i codziennej politycznej praktyce. Czy to tylko czcze przechwałki, czy jest w nich jakieś ziarno prawdy?
Obserwując to, co się dzieje w ostatnich latach, trudno nie zauważyć, że część silnie zakorzenionych wyobrażeń na temat gospodarki udało się partii rządzącej przełamać. Wprowadzono transfery społeczne, podniesiono płacę minimalną i niektóre podatki. Daleki jednak jestem od tych, którzy traktują PiS jako nową jakość, czy to w zakresie polityki rynku pracy, czy w polityce innowacyjności i przemysłowej.
A co widać, gdy popatrzymy na flagowy projekt rządzących, czyli Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju?
To, co miało być sednem innowacyjności i otworzyć przed nami długookresową perspektywę rozwoju, okazało się atrakcyjne przede wszystkim retorycznie. Z chęcią poznałbym ocenę planu Mateusza Morawieckiego na koniec pierwszej kadencji rządu PiS, gdyż nie widać realizacji zapowiadanych projektów – z wyjątkiem rozszerzenia przez Polski Fundusz Rozwoju oferty finansowej dla przedsiębiorstw. Potwierdzają się moje wątpliwości, że SOR będzie kontynuacją neoliberalnej linii politycznej. Paradoksalnie można zauważyć, że polityką rządu, która w największym stopniu wpłynęła na sektor przedsiębiorstw, był program 500+, który przynajmniej w niektórych branżach i regionach kraju obniżył dostępność tanich pracowników.
Aktualny model rozwoju naszej gospodarki to w takim razie nadal niskie koszty pracy plus ulgi podatkowe dla międzynarodowych korporacji. Przez wiele lat wśród elit obowiązywał pewien konsensus wokół tego tematu, tymczasem w ostatnich miesiącach możemy śledzić ostry spór między lewicą a rządzącą prawicą o to, czy i w jakim stopniu powinniśmy opodatkować międzynarodowe korporacje.
Ten spór pokazuje nam jedynie wycinek bardzo złożonej kwestii dotyczącej wpływu kapitału międzynarodowego na społeczeństwa. Refleksję na ten temat powinniśmy zacząć od lat 90., kiedy to decyzje kolejnych rządów, zamierzone bądź przypadkowe, stworzyły z Polski kraj konkurencji – by użyć terminu czeskiego ekonomisty Jana Drahokoupila. Konkurencja jest naczelną zasadą kapitalizmu, ale my uczyniliśmy z niej bożka, ideę o statusie dogmatu. W tej nigdy publicznie nieprzedyskutowanej strategii rozwojowej funkcjonowanie gospodarki, jeśli nie całego społeczeństwa, podporządkowano wymogom konkurencji o zagraniczny kapitał i rynki zbytu. Ten model rozwoju przy dozie szczęścia przynosi szybką dynamikę PKB, czym emocjonowano się w ostatnich latach. Ale rodzi też problemy, które podkopują stabilność społeczną i gospodarczą.
Czyli?
Pierwsza rzecz to niestabilne fundamenty gospodarki – rozumiane jako przedsiębiorstwa z ich organizacją produkcji, wiedzą i znacznymi kapitałami własnymi. My zostaliśmy rzuceni na bardzo głęboką wodę międzynarodowej konkurencji bez żadnego przygotowania. Nawet gorzej, zostaliśmy rzuceni z połamanymi nogami. W rezultacie, by nie pójść na dno, musimy machać rękami coraz szybciej, ale i to nie daje nam gwarancji utrzymania się na powierzchni wody. W latach 90., gdy uwolniono w Polsce handel zagraniczny i przepływy kapitałowe, krajowa baza przedsiębiorstw raz po raz dostawała po głowie – wiele z nich wraz z otwarciem się na import, jednak kluczową kwestią była prywatyzacja. Jeśli dziś mówimy, że niskie kapitały własne naszych firm są barierą dla finansowania dalszego rozwoju, to jest to głównie zasługą tego, że gigantyczny kapitał, który wymagał modernizacji, został – mówiąc wprost – zaorany albo wyprzedany.
Czyli można obiektywnie spoglądać na rzeczywistość przez pryzmat prywatyzacji?
Dla mnie współcześnie jest to proces o tyle ważny, że stworzył podwaliny pod kraj tanich zasobów – pracy i natury. Terapia szokowa, ale również późniejsze procesy prywatyzacji, liberalizacji handlu i restrykcyjnej polityki gospodarczej doprowadziły do wysokiego bezrobocia, stłumiły na długo związki zawodowe i rozbiły systemy zabezpieczenia społecznego. To dzięki temu nasze płace stanowią nominalnie 36 proc. poziomu w Niemczech i nadal jesteśmy atrakcyjni dla zagranicznego kapitału.
Zwrócił pan uwagę na to, że w Polsce tania jest także natura.
Przetwarzamy na potęgę lasy, glebę czy zwierzęta hodowlane. Produkujemy tony cementu, drewna czy wieprzowiny. Dla mnie jednak jest to kolejne odbicie podporządkowania całej organizacji społecznej wymogom międzynarodowej rywalizacji. Konkurencja, np. rynkowa – między przedsiębiorstwami, ma swoje zalety, bo mobilizuje do wysiłku i kreatywności. Przykładając jednak zasadę konkurencji do bardziej złożonych problemów środowiskowych, społecznych czy technologicznych, jedynie trwonimy masę energii i zasobów.
Możliwy był inny scenariusz?
Jeśli spojrzymy na Czechy, to zobaczymy, jak tam dbano o to, żeby dana firma nie upadła, a majątek i miejsca pracy nie przepadły. Czesi byli świadomi tego, że to bardzo ciężko odtworzyć. Nawet jeśli obecnie również są daleko od Niemiec, uniknęli dramatu społecznego związanego z wysokim bezrobociem, ubóstwem i masową emigracją. Jestem świadom wielu ułomności porównania Polski do Czech, ale chciałbym podkreślić, że globalizacja też nie jest aż tak bezwzględna, jak się czasem może wydawać – dużo zależy od tego, jak do niej podejść.
Odnowić gospodarcze oblicze tej ziemi miały inwestycje zagraniczne.
Pytania – w jaki sposób i dla kogo? Ekonomista rozwoju Hans Singer już przed 70 laty zwracał uwagę, że w tym przypadku w pierwszej kolejności korzyści przypadają krajom macierzystym inwestorów. Gdy pojawia się informacja, że jakaś korporacja inwestuje w Polsce 100 mln dol., to ze strony dużej części analityków możemy usłyszeć zachwyty, tak jakby zupełnie nieważne było to, że aż 80 mln dol. zostanie wydanych w rodzimym kraju korporacji – na maszyny czy komponenty. Jak się wgryźć w szczegóły, widać, co się kryje za takimi działaniami: inwestor nabył ziemię na preferencyjnych warunkach, państwo zwolniło go z płacenia podatków i jeszcze większość menedżerów pochodzi z macierzystego kraju. Jedyne, czego odpłatnie dostarcza Polska, to praca – względnie tania i nieuzwiązkowiona. Kiedyś z tego typu praktykami kojarzono kolonializm.
Dla Polaków z dużych miast to, o czym rozmawiamy, może brzmieć absurdalnie.
Nie dziwię im się, dla nich praca w korporacji bywa nudna, czasem bezcelowa, ale mimo wszystko trochę prestiżowa i pozwalająca relatywnie dobrze żyć. Dla pokoleń Polaków korpo świadczące usługi biznesowe lub finansowe to domyślne miejsce pracy, oferujące nieraz spory awans materialny. Tę wielkomiejską bajkę wypadałoby jednak nieco zniuansować.
Proszę to zrobić.
Po pierwsze, popatrzmy na liczne magazyny i zakłady produkcyjne korporacji – tam warunki pracy i wynagradzania są gorsze niż na stanowiskach w centralach. Po drugie, nawet w miastach praca w korpo kojarzona jest z przepracowaniem, niską podmiotowością pracowników czy ograniczonymi możliwościami awansu. Wreszcie, po trzecie, napływ korporacji do takich miast jak Warszawa czy Kraków to także potężny drenaż mózgów – jakby nie było duża część naszych najbardziej uzdolnionych absolwentek i absolwentów sprzedaje swój talent i wysokie kompetencje zagranicznemu biznesowi. Mało która polska firma, nie mówiąc o startupie czy instytucji publicznej, może zaoferować im na początek konkurencyjne warunki pracy.
Jakie jeszcze są ograniczeniacmodelu kraju konkurencji?
Dotknęliśmy już trochę drugiej kluczowej kwestii – podziału korzyści płynących z eksportu. Kiedy słyszymy, że „polska gospodarka staje się tygrysem Europy”, to czyją życiową sytuację ten tygrys faktycznie poprawia i czyje potrzeby zaspokaja? Czy my w ogóle tego tygrysa potrzebujemy? Mało kto stawia takie pytania… A przecież to, co, jak i dla kogo produkujemy, wiąże się z podziałem dochodów i warunkami życia ludności. Konkurując o zagraniczne rynki zbytu, nie mamy wielu atutów, które pozwoliłyby nam dyktować warunki – takich jak złożone innowacyjne organizacje. W praktyce w wielu sektorach rywalizujemy ceną. Choć bezpośrednio w eksport zaangażowanych jest kilkanaście tysięcy firm zatrudniających kilka milionów ludzi, w pewnym momencie gospodarka i społeczeństwo zaczynają podlegać wymogom konkurencji międzynarodowej i regule najniższej ceny, niczym w uporczywej reklamie radiowej.
Co to dla nas oznacza?
Że wrażliwe stają się takie kwestie, jak wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli, podniesienie podatków i składek ubezpieczeniowych, zastanawiamy się, czy zwiększyć inwestycje publiczne, czy odłożyć to w czasie na wyobrażone kiedyś, gdy będzie nas na to już stać. Wszystkie te decyzje zaczynają być ważne dla logiki kraju konkurencji, nawet jeśli instytucje międzynarodowe i zagraniczni inwestorzy się nimi nie przejmują. Nietrudno połączyć to z nierównościami społecznymi – i z ich rekordowym wzrostem w Polsce, według badań World Inequality Lab. Logika ciągłego oszczędzania na ważnych celach społecznych lub na wynagrodzeniach pracowników odbija się w pierwszej kolejności na najsłabszych. Tym silniejszym grupom zawodowym czy biznesowym pozwala to z kolei akumulować większą część dochodów z eksportu.
Wyobraźmy sobie, że obowiązujący model trzyma się mocno przez kolejne lata, co wtedy?
Patrząc wyłącznie tu i teraz, nie jest źle. Jesteśmy ważnym partnerem Niemiec, a ich przemysł również jest pewnym stopniu zależny od naszych zakładów. Ale mając na uwadze asymetrię siły między oboma krajami, przewagę technologiczną i finansową Niemiec, widzimy, że to są mrzonki. To jest jak z dwoma kumplami, którzy się lubią, choć to szorstka przyjaźń, a po robocie idą razem na piwo, ale tak długo jak jeden będzie zatrudniał drugiego, nie będzie między nimi równowagi. Makroekonomicznie to my jesteśmy w tej relacji dłużnikiem i pracownikiem, Niemcy – wierzycielem i zatrudniającym. Kluczowe dla przyszłości naszej pozycji i tej relacji będzie najbliższe kilka lat.
Dzisiaj jeszcze tego nie wiemy?
Jeden z klasycznych ekonomistów, Richard Baldwin, pisze o połączeniu globalizacji z robotyzacją, co nazywa globotyzacją. Taki kierunek rozwoju zawiera w sobie możliwość zupełnie nowej rekonfiguracji globalnych łańcuchów wartości, oto nagle część procesów najbardziej pracochłonnych, które były w pierwszej kolejności eksportowane, wróci do krajów, z których pochodzą firmy, ponieważ okaże się, że roboty bądź algorytmy zrobią to szybciej, sprawniej, i to również w obszarze prostych usług biznesowych.
Co nam wtedy zostanie?
Jest też druga strona globotyzacji, szereg czynności, które będą wykonywane przez człowieka, ale z dużym udziałem rozwiniętych technologii. Według tej wizji chirurdzy z Polski będą mogli zdalnie przez komputer operować w USA, a nauczyciele prowadzić lekcje dla Chińczyków. W tym momencie jednak znów wracamy do punktu wyjścia – aby móc przeprowadzać takie zabiegi, to nawet jeśli jesteśmy w Polsce i mamy przewagę niskich kosztów, musimy mieć ten kapitał i firmy, które podejmą się tego typu przedsięwzięć.
To jednak chyba zbyt odległa wizja przyszłości.
Zarówno lektura raportów międzynarodowych firm konsultingowych, jak i rozmowy z pracownikami polskich oddziałów korporacji wskazują, że wiele firm światowych przygotowuje się do tego intensywnie, np. testując oprogramowanie zastępujące procesy obsługi księgowej. To jeszcze nie jest wdrażane na szeroką skalę, ale to kwestia czasu, aż kolejne stanowiska pracy zostaną zastąpione przez nowe technologie. Co w takim momencie przechodzenia z jednej epoki do drugiej może zrobić taki kraj jak Polska? Kończy się etap globalizacji o znanym nam modelu. Zaczynamy funkcjonować w nowym techno-ekonomicznym paradygmacie, który tworzy nowych liderów i nowe monopolistyczne firmy, ale i nowe nisze rynkowe. Dla państw takich jak Polska jest to zatem spore zagrożenie, ale i szansa – jeśli chcieć spojrzeć na nowy układ sił bardziej podmiotowo. Odpowiedzialny rząd powinien również zacząć szacować skalę ryzyka technologicznego – jakby nie było setki tysięcy pracowników związało swoją przyszłość, także kredytową, z możliwością dobrze płatnej pracy w oddziale zagranicznej korporacji.
Będziemy potrafili wykorzystać te szanse?
One wymagają sporych nakładów kapitałowych i technologii – i jeśli widzimy, że już nagromadziły się pewne sprzeczności, które ograniczają rozwój, to nadszedł dobry moment na to, by je określić i rozwiązać. Moim zdaniem sednem będzie właśnie porzucenie logiki konkurencji w różnych obszarach polityki gospodarczej. Na przykład sposoby zarządzania wspólnymi zasobami będą tu nieocenione – bo dane cyfrowe, algorytmy czy technologie energetyczne to właśnie kluczowe wspólne zasoby. Budowa sieci przedsiębiorstw innowacyjnych w wybranych gałęziach gospodarki, korzystających z lokalnych łańcuchów dostaw to rzeczy, które pozwalają myśleć o nowym gospodarczym otwarciu. Ale potencjał do organizacji działań na zasadzie sieci, także aranżowanej przez państwo, istnieje również w tradycyjnych branżach, np. w rolnictwie i handlu.
Co w wielu rozwiniętych krajach ma miejsce; czy to znaczy, że państwo ma ważną rolę do odegrania w tym procesie?
Państwo jest podmiotem, który dysponuje ogromnym potencjałem i możemy go wykorzystać na wielu poziomach, od koordynowania zmian technologicznych począwszy, a skończywszy na polityce energetycznej wykraczającej poza doraźny horyzont czasowy. Państwo polskie jeśli chce, to jest w stanie zarządzać dużymi projektami, potrafi wywrzeć wpływ i wymusić takie kwestie jak reguły podatkowe czy zorganizować systemy świadczeń społecznych. Działań o takiej skali nie są w stanie koordynować organizacyjnie i finansowo prywatne firmy. Jeśli jednak myślimy o tym na poważnie, to nie uciekniemy też od tego, żeby polityka fiskalna państwa pełniła także funkcję rozwojową.
Obecnie jako społeczeństwo zaczynamy się oswajać z perspektywą podatków, z których finansujemy usługi społeczne.
Zgadza się, ale oprócz funkcji społecznej i redystrybucyjnej polityka fiskalna powinna finansować kluczową infrastrukturę, np. w obszarze energetycznym czy nowych technologii. Takie postulaty wymagają jednak przeproszenia się z ideą wyższych podatków i przyjęcia, że budżet państwa jest narzędziem realizacji ważnych celów społecznych, a nie jedynie kosztem i obciążeniem. W polityce na poziomie UE warto wprowadzać i popierać postulaty, które pozwolą inaczej niż dotychczas spojrzeć na globalne łańcuchy wartości. Skoro np. w produkcji samochodów uczestniczą pracownicy i firmy z 20 państw, to czemu zyski płyną tylko do jednego z nich, a ta sama praca jest różnorodnie wynagradzana? Tu również logikę konkurencji warto, na początek w warstwie idei, zastępować wspólnotowością.
To już brzmi rewolucyjnie.
Oczywiście to jest trudne, bo by oznaczało kurs w poprzek całej dotychczasowej logiki UE jako strefy wolnego handlu. W praktyce ten wolny handel oznacza dla maluczkich wzajemną konkurencję o resztki z pańskiego stołu, zaś najwięksi potrafią dobrze lobbować o swoje interesy na poziomie Komisji Europejskiej. To wymagałoby zapewne koalicji z sąsiadami z regionu, w tym sensie Wyszehrad mógłby być drogą, dzięki której ugramy razem z państwami z naszego regionu o wiele więcej, niż gdybyśmy ze sobą konkurowali.
To w znacznym stopniu problematyzuje opowieść o kapitalizmie, którą ekonomiści i wspierający ich politycy popularyzowali w Polsce przez ostatnie trzy dekady.
Kapitalizm cechuje się tym, że szuka najtańszych i najprostszych sposobów uzyskiwania zysków. Jeśli nie ma oporu ze strony pracowników, organizacji, wspólnoty, to model najtańszych zysków staje się normą i może trwać latami. Innowacyjność, nowe technologie organizacji pracy czy duże projekty infrastrukturalne są kosztowne, złożone i zawsze będę związane z ryzykiem. Gdy popatrzymy na Niemcy, które tak często są w Polsce przywoływane jako wzór rozwoju gospodarczego, to tam polityka publiczna działa w ramach sieci, a konkurencja jest tylko jednym ze sposobów organizowania społeczeństwa.
Autor: Kacper Leśniewicz Wersja online (paywall)
submitted by Bifobe to Polska [link] [comments]


2020.01.25 22:23 Filomilo1 Zbiór tekstów z mojego rpg bez kontekstu

-On tego nie wie
on tego nie ma
on się wymyka

-Bo w kopalni jak na wojnie, tu coś jebnie tam [email protected]#%#lnie

-Czy skóra wiewórki się staguje?

- Ja sobie wypraszam ja mam k8!

- Na dole jest krasnolud który chce ci wpi#*[email protected]ć!
- Na górze też mi chcą!

- Pieniądze magią nie śmierdzą

- Możemy się wysmarować tym balsamem to hipotetycznie duchy nas nie poznają

-Wejdź sobie do tego balsamu póki możesz ... bo potem i tak cię tam siłą wezmą

- Jak nie wiecie, to każdy psycholog jest mordercą ... Ja jeszcze nie jestem psychologiem

- Często zdarzają się tutaj napady czeskie. Nie pytaj, jak Czesi się tu dostali...

Gracz1 mieści się w umywalce, Gracz2 mieści się w wannie.

- Ej, Arda, na niego mogą miecze nie działać..
- Bo jest duchem xD

- Drabina zniknęła to może i drzwi znikną xD

- Ustaliliście się w szyku bojowym...
- Schowaliśmy się za kolumnami

- Możecie nasmarować grobowce mydłem, żeby się łatwej obierały !

- Paladynie , czy ty mi tą sprawą mydlisz oczy?.

-Przestańcie bo zaraz nam się tu zrobi opera mydlana !

- Co zrobicie z kilogramem mydła?
- Oczyścimy miasto z mafii!

- 5 sposobów na mydło

-Czy leżał tu ktoś ważny?
- Tak.
- Nie było czuć

*gracz1 rzuca 13 na k20*(na spostrzegawczość)
Mg - Kolumny ... ładne takie.
*gracz2 rzuca 20 na k20**(na spostrzegawczość)
Mg - Kolumny, ładne ZAJ#$%%STE!

-Stestujmy kogoś.
-*do Paladyna* lubisz wodę święconą?

- Ch#$#j z wami, i z duchem twoim!

- Rozp#%o#i nas pierwszy lepszy duszek w katakumbach.
- Nawet nie duszek..
- Tylko balsam!

- Wszędzie woda, balsam, kłębki futra, oczko zasyfione, je#$ie spalenizną...
- Czym możemy to umyć?
- Mydłem, Ku#$wa!

-Tacy biedni, co z nich byli za kapłani?
- Tacy twojego poziomu...

*Barbarzyńca trzyma orzech w ręku*
- No dajcie mi w ryj, no!

- Góra czy dół? Ku#$wa
submitted by Filomilo1 to RPGPolska [link] [comments]


2020.01.17 22:09 N-S-W-2 Czesi skarżą się do KE na Polskę. Chodzi o kopalnię.

Czesi skarżą się do KE na Polskę. Chodzi o kopalnię. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.12.16 17:31 Sumada123 Czy Czesi i Węgrzy wolą rzeczy słabiej wypieczone?

Czy Czesi i Węgrzy wolą rzeczy słabiej wypieczone? submitted by Sumada123 to Polska [link] [comments]


2019.11.16 20:10 N-S-W-2 Ogromny antyrządowy protest w Pradze. Czesi chcą ustąpienia premiera.

Ogromny antyrządowy protest w Pradze. Czesi chcą ustąpienia premiera. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.09.30 00:16 MiPiSad Alt-hist część II

ZANIM ZABIERZESZ SIĘ ZA CZYTANIE TEGO POSTU, PRZECZYTAJ POPRZEDNI

Proszu, macie drugą część alt-hista:

Rok Pański 1800. Wraz z nowym stuleciem nastaje wiele zmian w Europie, w tym jedna niezwykle wstrząsająca - Francja, przez wiele wieków jedna z głównych sił europejskich, stolica kultury, dziś przeinacza się w wiadro wpływów, które rozlane będzie przez jej despotycznego konsula, Napoleona Bonapartego. Wieści o francuskiej rewolucji docierają do Warszawy, gdzie rodzi się pytanie:
Uznać Bonapartego za przyjaciela czy wroga?
Rewolucja rozpoczyna swe żniwa. Rozpoczyna się kampania przeciwko Habsburgom. Węgrzy, ze względu na przeszłe panowanie nad Słowacją, patrzą chciwym wzrokiem na Austrię. Krzysztof Rakoczy prosi Kazimierza Czartoryskiego o atak na monarchię habsburską, argumentując również piastowskim panowaniem na Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Kazimierz zostaje skuszony. Zgadza się. Gdy wojska napoleońskie wędrują w głąb Rzeszy, wojska imperialne i węgierskie docierają pod Pragę i Wiedeń. Głoszona jest propaganda, iż Kazimierz Czartoryski chce utworzyć niezależne od habsburskiego monarchy Królestwo Czeskie. Plotki te przynoszą efekty - wojska imperialne wkraczają do Pragi w fanfarach, jako wyzwoliciele. Ogłoszone zostaje powstanie Królestwa Czech z Radą Regencyjną współpracującą z Imperatorem. Wiedeń, szturmowany przez wojska Imperatora i Konsula, po miesiącu pada. Habsburg poddaje się. Uznaje on powstanie niezależnych Czech i zgadza się na powstanie zależnego od Napoleona Związku Reńskiego. Do Polski przyłączone zostają Śląsk i Pomorze Zachodnie oraz uzależniona zostaje Brandenburgia.
10 lipca roku Pańskiego 1806 wpływy habsburskie w Rzeszy znikają. Zostanie nazwane to Rozwiązaniem Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Imperator stara się z Napoleonem Bonaparte, obecnie już Cesarzem Francuzów, o dobre relacje. Nie trwają one jednak długo - wojska Napoleona wkraczają na tereny Imperium. Pada Kraków, władza ucieka do Moskwy, pada Warszawa. Bonaparte nie spocznie, póki nie ograbi Czartoryskiego z prestiżu. Bonaparte oblega Moskwę. Wojsko, po wielu miesiącach, niezwykle wyczerpane, wkracza do Miasta Imperialnego. Wyczerpanych rewolucjonistów atakuje hetman wielki, Tadeusz Kościuszko. Francuzi zostają rozgromieni. Wyrusza kontrofensywa. 7 marca roku Pańskiego 1811 wojska Wielkiej Koalicji zdobywają Frankfurt nad Menem, rozwiązując tym samym Związek Reński i przywracając na mapę wiele państw niemieckich, w tym Monarchie Bawarską i Hanowerską.
Bonaparte zostaje finalnie pokonany 14 kwietnia roku Pańskiego 1814 pod Waterloo. Następuje jego detronizacja, a zaraz po niej rozpoczyna się kongres w Wiedniu, gdzie nadawany jest Europie nowy i jednocześnie stary kształt.

Czerwiec roku Pańskiego 1815. Kongres w Wiedniu dobiega końca. Z szczątków Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego powstaje Związek Niemiecki, złożony z byłych terenów cesarstwa, poza Czechami, Śląskiem i Zachodnim Pomorzem. Hanower wraca pod panowanie swej starej dynastii. Habsburgowie uzyskują niezależność i odzyskują posiadłości w Tyrolu i Włoszech. Tracą oni jednak Chorwację i Słowację, które przechodzą w węgierską orbitę wpływów. Poruszana jest również sprawa zjednoczenia Wołoszczyzny i podległej Imperium Mołdawii - pomysł ten zostaje przyjęty. Przywrócony zostaje podział Włoch. Powstają: Królestwo Piemontu, Księstwo Sardynii, Wielkie Księstwo Toskanii, Królestwo Obojga Sycylii oraz Republika Rzymska posiadająca tereny byłego Państwa Kościelnego, co oznacza, iż papiestwo zostaje zlikwidowane i zastąpione... Patriarchatem Konstantynopola. Jest to zabieg Imperatora, chcącego zwiększyć wpływy kościoła unickiego, ale również chcącego zjednoczonej wiary chrześcijańskiej, argumentując, iż Pan Chrystus chciał jednego Kościoła, zapominając, iż jego dziad sam doprowadził do podziału w wierze. Katalonia, posiadająca wysoką autonomię, wraca pod hiszpańskie panowanie. Kwestia walońsko-flamandzka zostaje rozwiązana przekazaniem Flamandii Niderlandom. Na francuski tron wracają Burbonowie.
Tak oto rysuje się obraz nowej Europy.

14 października roku Pańskiego 1816. Imperator Kazimierz V Czartoryski umiera. Dwa miesiące później jego miejsce zajmuje jego syn, Piotr. Po przejęciu władzy przedstawia Sejmowi projekt stworzenia publicznej, przymusowej edukacji w Królestwach, opartej na nauczaniu przez zakonników pod dyscyplinującymi zasadami, przyswajając uczącym się chrześcijańskie wartości oraz wojskową dyscyplinę. Sejm, krzywo patrząc na projekt, po pewnym czasie go przegłosowuje i uchwala. Zaczynają być tworzone szkoły, w których chłopiec przejść musi przez 7 lat nauki o wartościach i zasadach panujących w świecie, jednocześnie się dyscyplinując. Ten system szkolnictwa nazwany będzie polską szkołą.
Imperator Piotr kieruje swe oczy ku wschodowi, gdzie zauważa, iż Państwa, mimo wolności od części praw imperialnych, są biedne. W szczególności Wielki Step, u którego coraz to bardziej widać, że zamieszkujące go ludy, ze względu na przeszłe zaszłości, dolewają sobie oliwy do ognia.
Po podbiciu wszystkich chanatów na Wielkim Stepie, imperator wnioskuje o podział państw, w szczególności Stepu Wielkiego, i zwiększenia ich uległości wobec praw imperialnych. Sejm się zgadza. Syberia podzielona zostaje na Wschodnią i Zachodnią Syberię, Step Złoty przemianowany zostaje na Step Krymski, Step Biały na Step Kazański, z tych powstaje Step Astrachański, a Wielki Step zostaje podzielony na Kazachski, Uzbecki, Kirgiski, Tadżycki i Turkmeński. Wraz z zmianą administracyjną przechodzi również zmiana tytułów pańskich.

Rok Pański 1827. Burbonowie z arystokracją, mimo doświadczeń z rewolucji, popełniają te same błędy - bale i wysokie opodatkowanie chłopstwa i mieszczaństwa. Imperator przestrzega Karola Burbona, że skończy się to kolejną rewoltą przeciwko jego autorytetowi. Burbon jest głuchy na te przestrogi. 3 lata później wybucha w Paryżu druga rewolucja. Wojska tzw. Świętego Przymierza, pod przywództwem hetmana wielkiego Piotra Wysockiego docierają pod stolicę Francji, jednak Wysocki zamiast wykonać rozkaz i wspomóc króla, wspomaga zbuntowany lud. Burbonowie zostają obaleni po raz drugi. Ustanowiona zostaje II Republika Francuska. Wysocki, wielce krytykowany przez władców niemieckich, króla brytyjskiego i hiszpańskiego, otrzymuje poparcie Piotra Czartoryskiego, który stwierdził, iż Burbonowie nie umieją uczyć się na swych błędach, więc nie zasługują na władzę.
W Imperium natomiast postępuje rozwój kultury. Adam Mickiewicz, podróżując po Stepie Krymskim, natchniony jego kulturą, pisze wiersze, wkrótce nazwane Sonetami Krymskimi. Po powrocie z podróży po wschodnich rubieżach tworzy poemat, który uznany zostanie za epopeję narodów królewskich, wzbudzi on stare nastroje polsko-rosyjskie i jednocześnie je ostudzi, nazywając Polaków i Rosjan braćmi krwi. Tak powstaje Pan Tadeusz.
Juliusz Słowacki, pisząc dramat Kordian pokazuje zadufanie szlachty w czasach Zygmunta III i kontrastuje to z obecną szlachtą imperialną. Puszkin, swymi poematami odwołuje się do staroruskich tradycji, a Dostojewski rozszerza filozoficzne horyzonty.
W 1834 powstaje pieśń chwaląca w języku syberiackim dzieło, jakim jest Imperium. Pieśń ta, autora nieznanego, nazywana jest Mazurkiem zygmuntowskim, bo wraz z nią upowszechnia się kult pra-pra-pradziada Imperatora Piotra, Zygmunta IV. Wiele lat później, napisany na podstawie Mazurka zygmuntowskiego zostanie hymn Imperium Wielu Narodów.
Wraz z rozwojem kultury postępuje rozwój nauki i szkolnictwa. Żona Imperatora, Katarzyna, proponuje Piotrowi udostępnić szkoły również dla dziewcząt, zważywszy na kobiecy wkład w rozwój kultury szlacheckiej. Imperator się zgadza. Otwarte zostają szkoły panieńskie, a wkrótce później zaczynają być tworzone szkoły mieszane. Szkolnictwo w Królestwach staje się przykładem dla szkolnictwa w Państwach. Tworzą się szkoły tatarskie, czerkieskie, osetyjskie, czeczeńskie, kazachskie i dla innych kultur. Nie pochodzą jednak z podatków, lecz z pieniędzy prywatnych, przez co mało osób decyduje się na uczęszczanie do nich. Liczba ta z czasem wzrasta.

Luty roku Pańskiego 1848. Imperator Wielu Narodów, Piotr Czartoryski, umiera. Po jego śmierci rozpoczyna się tzw. Wiosna Ludów - w Europie zaczyna rozkwitać pojęcie narodu. Narody zaczynają się buntować, chcą własnych państw. Tworzy się świadomość narodowa. Niemcy i Włosi pragną zjednoczenia, a wiele narodów Imperium żąda niezależności od autorytetu imperatora.
Jako pierwsi wybuchają Szwedzi. Szwedzka elita podburza prosty lud przeciwko imperialnej władzy. Syn zmarłego Imperatora Piotra, Krzysztof, nakazuje stłumić bunt, a po jego stłumieniu ustanowić języki narodów, które chcą się zbuntować, językami urzędowymi w Królestwach. Jednak natychmiastowo po pokonaniu powstańców szwedzkich wybuchają bunty w Wilnie, Połocku i Moskwie.
W Boże Narodzenie roku Pańskiego 1848 Krzysztof Czartoryski zostaje koronowany na Imperatora i nakazuje rozprawić się z buntownikami w trybie natychmiastowym. Do więzień trafić mają wszyscy, którzy obrócili się przeciwko władzy Imperatora i Sejmu. Powstania upadają, więzienia tymczasowo wypełniają się chcącym wolności ludziom. Kiedy duch powstańczy już zamilkł, władze ustanawiają w Królestwach nowe języki urzędowe - litewski, łotewski, białoruski, złotoruski, noworuski, finlandzki, szwedzki i norweski. Zwiększona zostaje również autonomia królewska. Tak w Imperium dobiega końca Wiosna Ludów.

Rok Pański 1856. Imperator Krzysztof II niespodziewanie w wyniku choroby umiera. Przez długi czas żaden władca Imperium jeszcze tak krótko nie sprawował rządów. Nie zdążył on również spłodzić syna. W związku z tym jego miejsce zajmuje brat, Adam Jerzy Czartoryski. Po Wiośnie Ludów w Imperium następuje stabilizacja. Tworzonych jest coraz to więcej szkół, rozwija się kultura. W pewnym momencie dochodzi do niespodziewanego, wielkiego rozwoju techniki. Powstaje maszyna parowa. Technicy syberiaccy, zachwyceni tymże wynalazkiem, chcą skonstruować podobny - udaje się. Syberiacka maszyna parowa, nazywana Syberiatką, zdobywa w Imperium na popularności. Zaczynają być snute plany nad budową kolei biegnącej przez Syberię, łączącej Szczecin z Władywoschodem. Adam I wspiera ten pomysł. Rozpoczyna się budowa. W 6 lat powstaje Kolej Transsyberyjska. Handel między wschodem i zachodem rozwija się. Wkrótce później osłabienie Chin wojnami z Brytyjczykami wykorzystuje Imperator, zwiększając wpływy w Wschodnim Turkiestanie, Mongolii i Mandżurii.
Na sile zaczyna zyskiwać Brandenburgia, której książę Wilhelm Hohenzollern zdobywa coraz to więcej posiadłości w Związku Niemieckim. Dzięki swojej armii, stworzonej na wzór imperialnej, pokonuje w roku Pańskim 1864 armię duńską i zajmuje Szlezwik oraz Holsztyn. W roku Pańskim 1865 zawiera sojusz z Imperatorem, zdobywając jego poparcie. Rok później kwestionuje on autorytet rządzącej Związkiem dynastii Habsburgów i wypowiada im wojnę. Jednocześnie do wojny po stronie Hohenzollerna dołącza król Sardynii-Piemontu, Wiktor Emanuel di Savoia-Carignano. Wojna, nazwana roczną ze względu na szybkość jej zwieńczenia, przynosi zjednoczenie Niemiec w jedno państwo związkowe, podległość Habsburga wobec Hohenzollerna oraz zysk króla włoskiego w postaci habsburskich posiadłości w Lombardii, Wenecji i Południowym Tyrolu. Przez kilka następnych lat król Sardynii i Piemontu będzie powoli podbijał inne państwa na Półwyspie Apenińskim, aż dojdzie do finalnego zjednoczenia Królestwa Włoch.
Napoleon III Bonaparte, Cesarz Francuzów, wcześniej prezydent Francji, uważa nowe zjednoczone Cesarstwo Niemieckie za zagrożenie. Powoduje to tarcia między Francją a Imperium wspierającym Niemcy. W roku Pańskim 1872 możni europejskiego świata spotykają się w Berlinie, by podzielić między siebie Afrykę. W ręce Imperatora trafia cała Zachodnia Afryka, od Senegalu po Niger, oraz Madagaskar. Francja zajmuje tereny Maghrebu, Sahary i Gabonu. Holendrom przypisane jest Kongo. Portugalczykom - Angola i Mozambik. Niemcy zakreślają sobie Kamerun, Namibię i Tanzanię. Włosi zajmują Tunezję, Libię, Erytreę i Somalię. Brytyjczycy, zwycięzcy konferencji, biorą w panowanie tereny wzdłuż Nilu, Kenię oraz Południową Afrykę. Według postanowień konferencji na Czarnym Lądzie jedynym niepodległym państwem zostaje Cesarstwo Etiopii, którego gwarantem niepodległości są Brytyjczycy.
Mimo podziału Afryki pozostaje jeszcze jedno miejsce pełne bałaganu kolonialnego - Indie, gdzie ścierają się wpływy Warszawy, Paryża i Londynu. Zwołana zostaje w Szczecinie konferencja, po której Francuzi zajmują tereny Pakistanu i Dolinę Indusu. Brytyjczycy zajmują Dolinę Gangesu, a Polacy całą resztę Indii.
Ale nawet po pokojowych podziałach terenów zamorskich, możnowładcom Europy nie podoba się rozkład wpływów. Chęci niepodległościowe zwasalizowanych Habsburgów rosną. Zyskują one poparcie, o dziwo, francuskie. W ślad za Francuzami idą Brytyjczycy, których niemieckie wybryki w afrykańskich koloniach przerażają. W tym momencie dochodzi do przełomu - relacje na linii Francuzi-Brytyjczycy i Francuzi-Austriacy poprawiają się. W roku Pańskim 1899 podpisane zostaje powstanie Serdecznego porozumienia, tzw. ententy, do której po czasie dołączają Włosi. Imperator Piotr II, zaniepokojony takim obrotem spraw, postanawia zawrzeć w roku Pańskim 1903 grupowy sojusz Imperium Wielu Narodów, Cesarstwa Niemieckiego, Królestwa Węgierskiego, Królestwa Czeskiego i Carstwa Bułgarskiego - Unię Wiernych.
Jednak przełomy nie następują tylko w Europie. Z izolacji wychodzą Japończycy z wielkim duchem imperializmu, który przejawia się w roku Pańskim 1905 - Japończycy atakują podległą Imperatorowi Mandżurię. Mimo początkowo ciężkiej przeprawy wojsk imperialnych, udało się uzyskać dominację w wojnie. Imperator Piotr wysyła Cesarzowi Mutsuhito propozycję zakończenia wojny i utworzenia z Mandżurii kondominium polsko-japońskiego - teren zarówno pod użytek Warszawy, jak i Tokio. Cesarz się zgadza. Wojna zostaje zakończona, lecz japońscy imperialiści są zawiedzeni traktatem. Chcą rewanżu...

Napięcia rosną. Habsburg zaczyna zwiększać swój autorytet, znieważając publicznie Hohenzollerna i powołując się na historię, jakoby to Habsburgowie przez wiele stuleci rządzili Rzeszą. Wilhelm II jednak traci cierpliwość...



Składa on AKT ANEKSJI MONARCHII HABSBURSKIEJ.



Parlament głosuje.



Akt zostaje UCHWALONY.



Habsburg się z tym NIE ZGADZA.



REWOLTA!



Francuzi, jako wierni sojusznicy, DOŁĄCZAJĄ DO WOJNY.



Hohenzollern WOŁA NA POMOC WIERNYCH.



Do wojny dołączają WSZYSCY WIERNI i CAŁA ENTENTA.



ROZPOCZYNA SIĘ WIELKA WOJNA

Wrzesień roku Pańskiego 1914. Wojska są posyłane w ruch, Ententy na wschód, Wiernych na zachód. Francuska ofensywa zostaje zatrzymana przez wojska niemiecko-polskie na Renie. Tworzone są okopy. Tak samo na południu. Turcy walczą na dwa fronty - przeciwko Bułgarom oraz przeciwko Gruzinom i Ormianom. Udaje im się zdobyć Konstantynopol. Grecy, po zlikwidowaniu monarchy opowiadającego się za stroną Wiernych, dołączają po stronie Ententy. Serbowie, chcący nabytków w postaci Chorwacji, Kosowa i Macedonii, idą w ślady Greków. Rumuni, mimo wytrwałej walki z Węgrami i Polakami, wycofują się do samej linii Dunaju, gdzie bronią się, jak to tylko możliwe.
W Boże Narodzenie jednak dochodzi do niezwykłego wydarzenia - Wigilii. Wigilii żołnierzy, którzy walczyli przeciwko sobie. Niestety, mimo iż jest to widok piękny, jest on krótkotrwały. Żołnierze pod presją władz wracają do okopów i dalej walczą. Walczą na nic. Wojska się wykrwawiają. Wykrwawia się Europa. Na zachodzie Niemiec jednak wybucha wielki bunt, na długości całego frontu, republikanów, wrogów Wilhelma II, wspartych przez Francuzów, a następnie przez Austriaków. Front przesuwa się z Renu na Wezerę, Turyngię i Bawarię. Monachium jest pod ciągłym ostrzałem. Brytyjczycy zajmują Islandię i wprowadzają blokadę morską, pogarszając sprawę dostaw dla wojsk wiernych. Japończycy, zauważywszy skupienie wojsk imperialnych na zachodzie, wypowiadają Piotrowi II wojnę, zajmują Mandżurię i idą po dalsze terytoria. Mongolia wyrywa się z panowania Imperatora. To zły znak...
Pod koniec roku Pańskiego 1916 w wojnę zaczynają mieszać się Amerykanie. Jednak tylko sprzedają broń i żywność, w dodatku - obydwu stronom. Imperator Piotr II wysyła prośbę o dołączenie do wojny po stronie Wiernych, lecz prezydent Thomas Woodrow Wilson odmawia w imię doktryny Jamesa Monroe'a. Imperator jest zawiedziony.
Do wojny po stronie Ententy dołącza Dania, pamiętająca swe panowanie nad Szlezwikiem, Holsztynem i Skanią, oraz Rumunia, chcąca przejęcia bułgarskiego ujścia Dunaju. Front z Wezery przechodzi na Łabę i Meklemburgię.
W pewnym momencie fronty w Europie kompletnie przestają się przemieszczać. W okopach jest coraz więcej trupów. Krew niemiecka, polska, węgierska, rosyjska, francuska, brytyjska i wiele innych przelewa się i miesza, dolewane do tej wymieszanej krwi są łzy. Bułgarzy, otoczeni przez Osmanów, Greków, Serbów i Rumunów, są na skraju wyczerpania. Monachium jest w powodzi trupów, potu, krwi i łez. Lubeka przekształciła się w jeden wielki okop niemiecki. W pewnym momencie Amerykanie przestają wysyłać Entencie wsparcie. Czy jednak dołączą do wojny po stronie Wiernych?

Cesarstwo Niemieckie, całe w kałuży krwi, ledwo oddycha. Rzeczpospolita, tarcza narodów wiernych, zaczyna się dziurawić. Przez te dziury wypływa krew. Tarcza cała we krwi. Węgry, strzała arpadzka mknąca w stronę Wiednia, łamie się. Wytryskuje z niej krew i jęki. Czechy, wielki lew, stracił ogon, palce i część futra. Bułgaria, mur Bałkanów, zaczyna być kruszony. Zamiast sypkiego pyłu jest płynna krew.
Wierna krew płynie strumieniami.
Francja, toczący kulę cierpienia żuk, opada z sił. Od pchania kuli pojawiają mu się odciski, które pękają i tryskają krwią. Brytania, rekin entencki, wychodząc na ląd traci zmysły, a zaraz za nimi pot i krew. Włochy, młody człowiek, zachwycony opowiadaniami o honorze, zatraca swe marzenia, a na miejsce marzeń przychodzi trwoga, a trwoga otwiera rany. Osmanowie, chory dziadek, rzucony w wir nowoczesności, dostaje udaru, upada i roztrzaskuje sobie potylicę, z której wypływa krew.
Entencka krew płynie strumieniami.
Japonia, byt nie z tego świata, idzie cios za ciosem, wbijając katanę coraz głębiej w tarczę Rzeczypospolitej, już zakrwawioną i zniszczoną.

Widząc tę niespotykaną dotąd słabość Rzeczypospolitej, Francuzi postanawiają wesprzeć nacjonalistów litewskich, szwedzkich i rosyjskich. Do Nowogrodu Wielkiego przysłany zostaje Władimir Puriszkiewicz - rosyjski nacjonalista, wrogo nastawiony do tradycji Imperium. Podburza lud przeciwko Imperatorowi. Daje to krwawe efekty.
Lutego roku Pańskiego 1917 wybucha rewolucja lutowa nazywana nacjonalistyczną. Litwini, Szwedzi i Noworusini, zaślepieni nienawiścią do dynastii Czartoryskich, podbijają całe Królestwa. W ich ślad idą Finowie i Łotysze. Jedynie Polacy, Białorusini, Złotorusini i Norwegowie, wierni tradycjom imperialnym, sprzeciwiają się nacjonalistom. Wybucha w Imperium wojna domowa.
Imperator Piotr II Czartoryski, zapłakany, załamany, stwierdziwszy, iż jego imperium już upadło, 7 listopada roku Pańskiego 1918 abdykuje. Imperium Wielu Narodów odchodzi w niebyt. Powstaje w Płocku rząd reprezentujący Imperium. Wysyłają oni do Paryża telegram, w którym informują:

Polski Tymczasowy Rząd Narodowy informuje, iż naród polski nie jest zdolny do dalszej walki przeciwko siłom Serdecznego Porozumienia. Zakończmy tę beznadziejną waśń.

Odchodzimy od pomysłu dalszego prowadzenia działań wojennych.

Wygraliście.

Unia Wiernych traci główną siłę. W ciągu kolejnych tygodni kolejno poddają się Niemcy, Czesi, Bułgarzy i Węgrzy.


Wrzesień roku 1919. Podpisany zostaje...

Traktat Paryski.

Rząd polski zostaje oskarżony spowodowanie wojny.

Cesarstwo Niemieckie, Królestwo Węgierskie i Królestwo Czeskie stają się republikami.

Monarchia Habsburgów staje się niezależna.

Republika Niemiecka, przemianowana na Republikę Brandenburską, traci Tyrol na rzecz Habsburgów, wyzwala Królestwo Bawarii, Republikę Wirtembergii, Królestwo Hanoweru podporządkowane Zjednoczonemu Królestwu Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Republikę Nadrenii podporządkowaną Cesarstwu Francuskiemu.

W granice Królestwa Włoch trafia Dalmacja i Albania.

Republika Słowacka staje się niezależnym państwem.

Królestwo Rumunii przejmuje Dobrudżę i Siedmiogród.

Królestwo Serbii przejmuje Macedonię, Kosowo, Wojwodinę i Chorwację, przeinaczając się w Królestwo Serbsko-Chorwackie.

Konstantynopol przechodzi pod panowanie Imperium Osmańskiego, otrzymując status stolicy i miasta z wolnością narodowościowo-religijną.

Posiadłości kolonialne Imperium Wielu Narodów i Cesarstwa Niemieckiego zostają przejęte przez Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Cesarstwo Francuskie.

Wierni płacą reparacje w wysokości 70 miliardów funtów.

Tymczasem gdy podpisywany jest traktat, nadal na wschodzie trwa wojna domowa. W pewnym momencie do wojny dołączają komuniści, którzy mają największe poparcie wśród ludów stepowych. Wojna domowa trwa 3 lata. Nacjonaliści pokonują imperialnych, a komuniści zajmują całą Syberię i dokonują ekspansji na tereny mongolskie. Rząd polski poddaje się. Powstają niepodległe: Litwa, Łotwa, Białoruś, Złotoruś, Noworuś, Norwegia, Szwecja i Finlandia, od której oddzielają się wkrótce Estonia i Karelia. Powstaje również Związek Socjalistycznych Republik pod władzą Władimira Kirszczenki, syberiackiego komunisty.
Imperium Wielu Narodów na dobre przeszło do historii. Przepowiednia Zygmunta IV Wielkiego, przez dekady uważana za legendę, dziś staje się prawdą - Imperium tętniące życiem zniszczone zostaje obcą siłą przynoszącą krwawe ofiary. Dzban pełen wina zostaje przez obcego roztrzaskany.
Czartoryscy, ograbieni z resztek godności, ukrywają się u jednej z chłopskich rodzin. Wkrótce później przeprowadzają się oni do swej dawnej posiadłości pod Warszawą, lecz nie żyją oni tak, jak kiedyś, w dostatku - żyją tak, jak każdy inny w Republice Polskiej. W biedzie.
W grudniu roku 1922, w myśl tradycji koronacji imperatora w Boże Narodzenie, odbywają się wybory prezydenckie i parlamentarne. Prezydentem zostaje Stanisław Wojciechowski, a premierem Wincenty Witos. Witos skupić się chce na rozwoju gospodarczym, aby jego rząd mógł uporać się z reparacjami. Nie jest to jednak łatwe - rząd polski ma do spłacenia 40 miliardów funtów. Rząd drukuje coraz to więcej pieniędzy, jednak to podnosi inflację, wartość denara spada, wzrastają ceny. Ludzie nie są zadowoleni z rządów Wojciechowskiego. Piotr Czartoryski, upadły imperator, coraz bardziej rozważa nad powrotem na scenę polityczną. Wymuszane są nowe wybory parlamentarne - wygrywa Władysław Grabski. Grabski wprowadza nową polską walutę - złoty. Rząd przestaje drukować pieniądze, lecz nie na długo. 2 miesiące po wybraniu Grabskiego na premiera dochodzi do kolejnych wyborów i wraca Witos. Stanowisko premiera w ciągu roku zmienia się ośmiokrotnie. Podczas zamieszania w Polsce, dochodzi do nawiązania pozytywnych stosunków dyplomatycznych między Francją, a Noworusią i Litwą. Czartoryski, coraz to bardziej zniesmaczony sytuacją polityczną, postanawia zorganizować zamach stanu. Spotyka się z byłym hetmanem wielkim, obecnie generałem, Józefem Piłsudskim i informuje go o planie. Piłsudski wspiera ten pomysł.
12 maja roku 1924 dochodzi do tzw. przewrotu majowego. Utworzony zostaje nowy, trwały rząd złożony z wojskowych oraz monarchistów z generałem, wywyższonym wkrótce do stanowiska hetmana wielkiego, Józefem Piłsudskim i upadłym imperatorem Piotrem Czartoryskim na czele. Rozpoczynają się rządy sanacji.
Do Stanów Zjednoczony wysłany zostaje Ignacy Jan Paderewski z prośbą o wsparcie finansowe. Prezydent Coolidge przyjmuje tą prośbę - rząd amerykański rocznie wysyła 4 miliardów funtów wsparcia. Pieniądze te są natychmiastowo przekazywane do spłaty reparacji wojennych. Planowane jest również wybudowanie gospodarki wojennej. Zapraszani do rządu są ekonomiści, w tym Eugeniusz Kwiatkowski. Podwyższane są podatki, za które organizowane są prace publiczne - budowa dróg, stoczni, fabryk broni. Każdy w Polsce zaczyna mieć pracę. Bezrobocie zaczyna znikać. Sanacja przynosi uzdrowienie.
14 kwietnia 1934 roku uchwalona zostaje konstytucja przemianowująca Polskę z republiki w monarchię. Upowszechniona zostaje też nowa nazwa, Królestwo Rzeczypospolitej Polskiej, która dowodzi, że Polska jest realnym dziedzicem upadłego Imperium. Zaczyna być również propagowana nienawiść do antymonarchistycznych nacjonalistów, skierowana głównie w stronę Litwinów i Rosjan, którzy odwrócili się od tradycji imperialnych.
12 maja 1935 roku umiera hetman wielki Józef Piłsudski. Pełna władza przekazana zostaje Piotrowi Czartoryskiemu, który może znów zwać się Piotrem II. Jednak jego samodzielne rządy nie trwają długo - umiera on 11 listopada przekazując koronę swemu synowi, Zygmuntowi Kazimierzowi.
Czy imiennik swego pra-pra-pra-pra-pra-pradziada odnowi to, co jego przodek stworzył?

Więc to tyle.
Czasami do alt-hista wprowadzam poprawki, więc baczcie na aktualizacje.
Jak ktoś chce mi pomóc w robieniu moda, to niech najlepiej napisze do mnie na discordzie: MPS (lub MPSke) #9887
Shalom
submitted by MiPiSad to u/MiPiSad [link] [comments]


2019.08.07 21:13 N-S-W-2 Czesi protestują przeciwko powiększeniu polskiej kopalni.

Czesi protestują przeciwko powiększeniu polskiej kopalni. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.08.06 15:35 o_michelle Śmieszne czeskie pułapki językowe !!! Záchod to nie zachód, a WC

Śmieszne czeskie pułapki językowe !!! Záchod to nie zachód, a WC
Robiąc kurs czeskiego, znalazłam listę śmiesznych słów czeskich. POLECAM!
Także pamiętajcie, że Czech mówiący: „Mám nápad!” wcale nie zwariował. On ma po prostu pomysł. I nie dzwońcie na policję, gdy Czech powie: „Něco mě napadlo”. To oznacza: „Mam jakiś pomysł”.
  • Páni to panowie, a dámy to panie.
  • Láska nebeská nie jest niebieską laską, a miłością niebiańską.
  • Czesi jeżdżą na kole, choć często akrobatami nie są. Kolo to po prostu rower.
  • Czescy policjanci dają… pokutę. Pokuta oznacza mandat.
Znacie więcej podobnych słów?

https://preview.redd.it/p7p5fr6dzte31.png?width=927&format=png&auto=webp&s=2f0a0075b88bb34f16f994f25107272a04a910d4
submitted by o_michelle to Polska [link] [comments]


2019.07.04 11:40 N-S-W-2 Czesi skarżą decyzję o powiększeniu polskiej kopalni.

Czesi skarżą decyzję o powiększeniu polskiej kopalni. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.06.23 22:15 N-S-W-2 Ogromny antyrządowy protest w Pradze. Czesi "mają dość Babisza" WIDEO.

Ogromny antyrządowy protest w Pradze. Czesi submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.04.11 21:27 starnak Ślamazarny pościg za Europą. Czesi nam odjeżdżają. Koszty pracy w Polsce w ogonie UE.

Ślamazarny pościg za Europą. Czesi nam odjeżdżają. Koszty pracy w Polsce w ogonie UE. submitted by starnak to Polska [link] [comments]


2019.02.26 22:03 N-S-W-2 Czesi zrezygnują z dodatkowych badań polskiego mięsa?

Czesi zrezygnują z dodatkowych badań polskiego mięsa? submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.02.12 16:10 N-S-W-2 Czesi i Niemcy wjadą z rozmachem na polskie tory?

Czesi i Niemcy wjadą z rozmachem na polskie tory? submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2019.02.05 06:26 Thats_JustGreat [Feb 4 1919] Everyone attacks Poland: Niemcy - Germany, Ukraincy - Ukraine, Bolszewicy - Bolsheviks, Czesi - Czechs

[Feb 4 1919] Everyone attacks Poland: Niemcy - Germany, Ukraincy - Ukraine, Bolszewicy - Bolsheviks, Czesi - Czechs submitted by Thats_JustGreat to 100yearsago [link] [comments]


2018.11.05 21:20 N-S-W-2 Czesi entuzjastyczni wobec Nord Stream 2.

Czesi entuzjastyczni wobec Nord Stream 2. submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


2018.11.02 22:57 N-S-W-2 Czesi zniosą zakaz handlu w święta?

Czesi zniosą zakaz handlu w święta? submitted by N-S-W-2 to u/N-S-W-2 [link] [comments]


Czesi Czesi - YouTube Czesi na granicy wytrzymałości z powodu polskich urzędników – Retro TVP3 Wrocław Czesi studiują w Polsce Czechy - YouTube Skąd się wzięli Czesi?

części samochodowe części nowe i używane - części.expert

  1. Czesi
  2. Czesi - YouTube
  3. Czesi na granicy wytrzymałości z powodu polskich urzędników – Retro TVP3 Wrocław
  4. Czesi studiują w Polsce
  5. Czechy - YouTube
  6. Skąd się wzięli Czesi?
  7. Na czeskiej drodze

Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube. Dlaczego Czesi ZAWSZE byli i są gospodarczo lepsi od nas? Dlaczego tam się żyło i żyje lepiej? ... W 1620 byliśmy gwoździem do trumny ich niepodległości, dob... Relacja Henryka Wawera z 5 marca 1999 r.: Niezwykły absurd panuje na przejściu granicznym Paczków – Bílý Potok w województwie opolskim. Przejście wybudowali na swoim terenie Czesi. Jest ... Robert jest Czechem, choć mówi o sobie, że pochodzi z Moraw, świetnie mówi po polsku, ponoć nauczył się, gdy jako dziecko oglądał teleranki. Biorąc jednak pod uwagę jego szorstkie ... Czesi i Polacy o swoich narodowych językach. - Duration: 6:13. Maciej Śmich 51,896 views. 6:13. XS Project - Meanwhile in Russia (Take me to Russia) - Duration: 4:41. Jak Czesi oceniają sytuację polityczną w Polsce - Duration: 1:02. Wirtualna Polska 6,850 views. 1:02. Tom Slingsby (AUS) Wins Men's Laser Sailing Gold - London 2012 Olympics - Duration: 53:50. Koncert w ramach festiwalu Pieśń Naszych Korzeni. , Harmonia Pastoralis 1766 Msza bożonarodzeniowa, jaką morawski kompozytor i franciszkanin Gregorius Zrunek (1736 - 1789) napisał dla swoich ...